Za
oknem pogoda nieźle depresyjna. Po raz kolejny zmarzłeś i
przemokły Ci buty? W domu nastroje mierne, a na dodatek sesja nie
poszła Ci wyśmienicie? Założę się, że każdy z nas owinięty
szczelnie kocem, z oczyma, do których cisną się łzy, zadał sobie
kiedyś pytanie: co jest ze mną nie tak?
W
odpowiedzi na takie pytania tworzymy tzw. atrybucje czyli, jak
twierdzi Bogdan Wojciszke1, zdroworozsądkowe wnioski o
przyczynie zachowania lub zdarzenia. Jednak z doświadczenia wiemy,
że nie wszystkie nasze wnioski są całkowicie zdroworozsądkowe.
Fritz Heider stworzył teorię atrybucji, w której opisywał
człowieka jako „naiwnego psychologa”, który wyjaśnia sobie
przyczyny ludzkich zachowań. Chyba każdy z was zdaje sobie sprawę
z tego, iż rodzaj dokonanej atrybucji wpływa na nasze oczekiwania
względem przyszłości, jak również na nasze emocje i samopoczucie
w chwili dokonywania owych rozmyślań. Szczególnie niebezpieczne
wydają się tzw. ruminacje czyli powtarzające się, obsesyjne myśli
o nieprzyjemnych wydarzeniach z przeszłości czy innych sprawach
związanych z naszą osobą.
Wyjaśnianie
własnych porażek czynnikami związanymi bezpośrednio z nami, które
znajdują się wewnątrz nas, dodatkowo są stałe i nie podlegające
naszym wpływom (wewnętrzne, stałe i niekontrolowane, np. brak
inteligencji) to tzw. pesymistyczny styl wyjaśniania. Jeżeli ten
typ wyjaśniania jest ciągły lub powtarzający się, stanowi on
poważny czynnik ryzyka depresji (uwaga!).
Jeśli
chcecie jakoś sobie ułatwić ucieczkę od pesymistycznego
nastawienia pomocne mogą się okazać:
- metoda tolerancji myśli - polega ona na uświadamianiu sobie istoty myśli, faktu, iż nie są one nierozłącznie powiązane z rzeczywistością, w której funkcjonujemy -> człowiek powinien wtedy myśleć o tym, że ruminacje to jedynie pesymistyczne myśli, czyli nic realnego.
- medytacja -> praca z umysłem popłaca.
- kolejna metoda wydaje się być najprostsza, gdyż chyba jako pierwsza przychodzi każdemu na myśl = odwracanie uwagi - można tego dokonać na różne sposoby, wykonując jakieś pochłaniające nas zadanie lub po prostu przerzucając nasze myśli na inny temat – wydaje się być proste (nie do końca jest tak kolorowo jakby się mogło wydawać – słyszeliście o paradoksalnym efekcie białego niedźwiedzia? Im mocniej staramy się coś wyprzeć z naszych wspomnień tym częściej o tym myślimy).
Pocieszająco (chyba nie
do końca dla alergików) dodam, że wiosna już za rogiem. Pozostaje
mi życzyć wam powodzenia i mnóstwa pozytywnego nastawienia!
1Wojciszke,
B. (2011). PSYCHOLOGIA SPOŁECZNA. Warszawa: Wydawnictwo
Naukowe Scholar.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz