Cześć,
dzisiaj znów powrócimy do zagadnień związanych z człowiekiem,
ale – uwaga, uwaga, ten wpis będzie nieco inny od pozostałych.
Może bardziej kaleki, ale dotąd nie zdarzało się żeby notkę
pisała któraś z dziewczyn, która nie ma tego we krwi ;) A dzisiaj
ja, człowiek bardziej od spraw technicznych, chciałam powiedzieć
Wam kilka słów o bliskiej mi dziedzinie, a właściwie o reakcjach
jakie wywołuje u wielu ludzi. Chodzi mi tutaj o, nie zgadniecie,
matematykę.
Tytuł
wpisu może wydać się mylący, ale przecież spotykamy różne
postawy wobec tak zwanej królowej nauk. Między innymi: „Na co mam
to liczyć?”. To bardzo proste, matematyka rozwija kreatywne,
abstrakcyjne myślenie, ćwiczy umysł i ma tak dużo, że prawie
nieskończenie wiele zastosowań w życiu. Ale nie będę się tu nad
nimi rozpisywać, przecież wszyscy słyszeliśmy to już sto razy od
swoich nauczycieli, uparcie próbujących wbić do głów pokoleniom
opornych uczniów wzory skróconego mnożenia ;)
Jednak
co w sytuacji, gdy, mimo wszystko, nie potrafimy zobaczyć
użyteczności w masie znaczków, cyferek i wzorków, a słowo
matematyka wywołuje tylko dreszcze i inne negatywne odczucia? Cóż,
faktem jest, że istnieje zaburzenie psychiczne opisane jako paniczny
lęk przed rozwiązywaniem zadań matematycznych. Opisali je Mark
Ashcraft i Elizabeth Kirk – psychologowie z Uniwersytetu Cleveland
w USA, którzy zidentyfikowali wśród grupy badanych uczniów typowe
objawy fobii, kiedy proszono ich o policzenie podstawowych zadań.
Jak wiecie, fobia jest obsesyjnym, nieuzasadnionym i panicznym
strachem przed pewnymi rzeczami lub sytuacjami. Uważa się jednak,
że można sobie z tym poradzić dzięki terapii behawioralnej,
czyli, rozumując na mój ścisły umysł, ‘oduczyć’ dziecko
strachu przed matematyką.
Inną
przeszkodą w pokochaniu matematyki całym sercem może być
dyskalkulia. Często słyszymy o tym, że pewne osoby mają trudności
w uczeniu się z powodu dysleksji, jednak często zapominamy, a może
nawet nie mamy świadomości, że istnieje analogiczne zaburzenie
polegające na trudnościach z wykonywaniem elementarnych działań
na liczbach i problemami z logicznym myśleniem. Odsuńmy się jednak
od matematyki jako czynnika związanego z trudnościami, zaburzeniami
czy synonimu największych cierpień w szkole. Nie każdy musi być
jak Cauchy (to jeden z wybitnych matematyków, wygooglujcie jeśli
macie ochotę, fajny z niego gość) i nie ma w tym nic złego.
Jeśli
jednak nie dostajecie wysypki na widok liczb, chciałabym Was
zapewnić, że matematyka może być ciekawa i nawet, gdy nie
spotkacie na Waszej drodze kogoś, kto będzie umiał Wam to pokazać
– nie zniechęcajcie się! Matematyką można się bawić, serio.
Przychodzi mi na myśl Sudoku, gdzie trzeba wykazać się logicznym
myśleniem i niedużą umiejętnością dodawania. Jak już mówiłam,
nie każdy musi być matematykiem, nie każdego musi to interesować,
ale może z odrobiną dobrej woli diabeł okaże się nie taki
straszny, chociażby dzięki łamigłówkom :)
Celem
naszego projektu „Trwa badanie” było udowodnienie Wam, że
psychologia może być ciekawa i użyteczna. Sądzę, że dzięki
świetnym artykułom dziewczyn, udało nam się Was do tego
przekonać. Teraz ja chciałabym Wam pokazać, że również
matematyka, przez wielu uważana za zło wcielone, jest całkiem
fajna. W codziennym życiu, nie da się ukryć, ale wiedza z zakresu,
przynajmniej elementarnej matematyki, jest niezwykle ważna i
użyteczna. Rozejrzyj się – liczby są wszędzie! Na sklepowych
półkach, na budynkach, w kalendarzu, jako numer Twojego konta w
banku czy telefonu. I może zamiast się ich bać, spróbujesz się z
nimi zaprzyjaźnić?
Hmm czyli 99% kobiet cierpi na dyskalkulię? Tak w kwestii "problemów z logicznym myśleniem" ;)
OdpowiedzUsuńoch jak dobrze, że znajduję się w tym jednym malutkim procencie :D
UsuńCześć :) To daleko idący wniosek (i odważny, biorąc pod uwagę, że ten blog tworzy sześć kobiet), ale niestety, wydaje mi się, że nieuprawniony. Zwrot 'logiczne myślenie' został użyty w powyższym kontekście dla określenie rozumowania dokonywanego podczas rozwiązywania problemów matematycznych. Oczywiście, wszyscy znamy żarty i stereotypy dotyczące kobiecego myślenia, jednak w świetle badań, kobiece zdolności matematyczne nie odbiegają od męskich.
OdpowiedzUsuń